Uwielbiam swoje miasto rodzinne Łowicz. Jest to mała mieścina, zapełniona folklorem, mlekiem, dżemami i… Rolnikami. 😉 Choć nie ma tutaj czego szukać wieczorami bądź na randkę, w koło same kościoły to ma swój urok. Dlatego możecie się domyślić jak ucieszyła mnie informacja o zleceniu właśnie w tym mieście – tym bardziej, że jest możliwość spotkania, poznania bliżej Klienta.

Katalogi produktowe

Moim zdaniem było stworzenie katalogów produktowych na targi, które miały się odbyć w niedalekim czasie więc termin był dość ściśle określony i z dnia na dzień nas poganiał. Projekt został przygotowany w wersji polskiej oraz angielskiej, zgodnie z wymaganiami firmy. Jak możecie zauważyć, kolorem przewodnim było bordo – mój ulubiony kolor. 🙂 Styl z trójkątami idealnie komponuje się do logo, szczególnie litery V.. Co tu dużo mówić, zobaczcie sami jak poszła nam współpraca. 🙂

Nie zawsze jest pięknie…

Tu chcę Wam zdradzić jedną rzecz. Niestety nie zawsze jest kolorowo – przychodzi Klient, odwalasz dobrą robotę, jesteś zadowolony/zadowolona, zleceniodawca również i zamykamy temat. Problem pojawia się wtedy, kiedy w grę wchodzi drukarnia. Tu doznałam szoku i zaskoczenia, jakim był brak profesjonalizmu firmy drukującej.. Pliki były zrobione według ich wymagań – wydruk wygląda fatalnie, wszystko pocięte. Gdyby nie fakt, że drukarnia jest lokalna (przez co tym bardziej jest mi przykro bo bardzo chciałam promować drukarnię w moim Łowiczu!) to byłby dość wielki kłopot i katalogi mogłyby nie zostać wykonane na czas. Udało mi się dojechać na miejsce i wspólnie z kierowniczką drukarni doszłyśmy do porozumienia, że błąd leży po ich stronie. Szybkie poprawki do druku, druk testowy i SUKCES. 😉 Strach przy odbieraniu mimo wszystko nadal był!

PS. Bardzo zaskoczył mnie fakt, że pliki, które przygotowałam do druku, grafik drukarni musiał jeszcze przerobić je po swojemu w Corelu.. Jeszcze marudził, że nie mam corelowych plików, byłoby mu łatwiej edytować! No nic, ja pracuję w Adobe, a komentować już chyba nie miałam sił – spędziłam tam ponad 3h i byłam bez śniadania bo sądziłam, że to kwestia 15-30 minut..

Sukces

Całe szczęście nasze katalogi zostały wydrukowane i odebrane na czas, pojechały na targi i mam nadzieję, że się przydały. 🙂 A drukarnia prawdopodobnie straciła Klientów, w każdym razie ja już u nich nic już nie zamówię, choć wcześniej drukowałam u nich kubki i skłaniałam się ku wizytówkom.. No way!

Zobaczcie krótki zarys naszego projektu bądź jeżeli jesteście zainteresowani kliknijcie TU, aby zobaczyć cały katalog w PDF (plik jest średniej jakości, aby nie przeciążać mojego serwera, lepsza jakość na stronie www.pro-vega.pl).